Gdzieś na kuli ziemskiej rżną się.
Prowincjonalnie, pod pierzyną.*
Spotykaliśmy się nocami, poza szczekaniem psów,
jakieś dziesięć kilometrów od granicy z Ukrainą.
W bliskości zbiorowego cmentarza choleryków,
który przysposobiono na szczątki pomordowanych.
Układaliśmy się na miedzy życia i śmierci
z dziewczyną niczym miodarka
pachnącą jak odurzający miód,
zebrany ze sprawiedliwie oczyszczonych przez pszczoły.
Z Warkocza Bereniki nadlatywały gwiazdy,
nie było świetlika, metafory niegasnącej iskry
ze stłumionych zielskiem pożarów.
Światła z Faros dla nietomnych.
______________________________
*Zaczerpnięte z Literatury na świecie
-
- Nasze rekomendacje
-
-
Są rzeczy, o których wiemy, że je wiemy. Są rzeczy, o których wiemy, że ich nie wiemy. Ale są też rzeczy, o których nie wiemy, że ich nie wiemy.
Donald Rumsfeld
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
[email protected]
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
Nasza Użytkowniczka Baska.S94 wydała swoją długo zapowiadaną powieść pt. "Echo obcych wspomnień".
15 maja w Bibliotece Publicznej w niewielkiej miejscowości Boleszkowice w zachodniopomorskim odbędzie się jej pierwsza prezentacja połączona z wieczorem autorskim.
Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy. Więcej informacji, w tym o możliwości zakupu książki znajdziecie tutaj.
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
,,Placówka''
- skaranie boskie
- Admin
- Posty: 14898
- Rejestracja: 29 paź 2011, 00:50
,,Placówka''
Szczerze?
Nie przyjmuję tego wiersza.
Za dużo w nim stylizowanego realizmu, podpartego aktualnie obowiązującym trendem ukraińskim.
Może spróbuj napisać o czymkolwiek, byle nie było to zakamuflowaną agitką.
Uwierz mi, nawet gwiazdy z Warkocza Bereniki walą tu po oczach światłem zniczy z "cmentarza choleryków".
Co do technikaliów, niech się wypowiedzą inni, ci, którzy znają się na tym lepiej. Szkoda, że nasza nieoceniona Gloinnen wyłączyła się z komentowania. Ona by lepiej wiedziała, co o tym (u)tworze napisać.
Nie przyjmuję tego wiersza.
Za dużo w nim stylizowanego realizmu, podpartego aktualnie obowiązującym trendem ukraińskim.
Może spróbuj napisać o czymkolwiek, byle nie było to zakamuflowaną agitką.
Uwierz mi, nawet gwiazdy z Warkocza Bereniki walą tu po oczach światłem zniczy z "cmentarza choleryków".
Co do technikaliów, niech się wypowiedzą inni, ci, którzy znają się na tym lepiej. Szkoda, że nasza nieoceniona Gloinnen wyłączyła się z komentowania. Ona by lepiej wiedziała, co o tym (u)tworze napisać.
Kloszard to nie zawód...
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.
_____________________________________________________________________________
E-mail
[email protected]
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.
_____________________________________________________________________________
[email protected]
-
Strood
- Posty: 275
- Rejestracja: 24 paź 2025, 11:17
,,Placówka''
Dzięki. Doceniam. Krytyka zasłużona. Ja także żałuję i nie dziwię się jej, szurniętych u nas uostatek. Czas Siłaczek poza nami.
Tekst jest ciągle poprawiany. Wkleję poniżej.
Dwie pierwsze cząstki są retrospekcyjne.
Trzecia odnosi się do piszących na siłę, od czapy o Ukrainie i erotyce.
Placówka
Gdzieś na kuli ziemskiej rżną się.
Prowincjonalnie, pod pierzyną.*
Spotykaliśmy się po zmierzchu, poza szczekaniem psów
z niedopalonych wsi, w miejscu obsiewanym od pół wieku,
jak wcześniejszy cmentarz choleryków. i
Wyłożona niczym pszenica, całowała w kresowym zaśpiewie.
Ta panna, uszkodzona i odurzająca niczym plaster miodu.
powinna trafić do Nieba, oczyszczona przez pszczoły.
Kosmiczny łupież z Warkocza Bereniki nie spełniał życzeń
Nie było świetlika. Infantylnej metafory niegasnącej iskry
z przeoranych pożarów i pleców.
_________________
* Nieznany pacyfista
Tekst jest ciągle poprawiany. Wkleję poniżej.
Dwie pierwsze cząstki są retrospekcyjne.
Trzecia odnosi się do piszących na siłę, od czapy o Ukrainie i erotyce.
Placówka
Gdzieś na kuli ziemskiej rżną się.
Prowincjonalnie, pod pierzyną.*
Spotykaliśmy się po zmierzchu, poza szczekaniem psów
z niedopalonych wsi, w miejscu obsiewanym od pół wieku,
jak wcześniejszy cmentarz choleryków. i
Wyłożona niczym pszenica, całowała w kresowym zaśpiewie.
Ta panna, uszkodzona i odurzająca niczym plaster miodu.
powinna trafić do Nieba, oczyszczona przez pszczoły.
Kosmiczny łupież z Warkocza Bereniki nie spełniał życzeń
Nie było świetlika. Infantylnej metafory niegasnącej iskry
z przeoranych pożarów i pleców.
_________________
* Nieznany pacyfista
- skaranie boskie
- Admin
- Posty: 14898
- Rejestracja: 29 paź 2011, 00:50
,,Placówka''
Jest zdecydowanie lepiej.
Widać, że potrafisz, choć zda się, że lubisz ulegać modom.
Nie idź tą drogą, proszę. Bądź sobą i pisz to, co ci w duszy gra naprawdę.
Widać, że potrafisz, choć zda się, że lubisz ulegać modom.
Nie idź tą drogą, proszę. Bądź sobą i pisz to, co ci w duszy gra naprawdę.
Kloszard to nie zawód...
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.
_____________________________________________________________________________
E-mail
[email protected]
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.
_____________________________________________________________________________
[email protected]
-
Strood
- Posty: 275
- Rejestracja: 24 paź 2025, 11:17
,,Placówka''
Serdeczne dzięki.
Z tego czerwia wykształciło się coś takiego:
Bez miejscówki
Spotykaliśmy się o zmierzchu, poza szczekaniem psów.
Wzdrygnąłem się, kiedy wyłożona jak pszenica,
do zebrania z pola, napomniała ,
że w tym miejscu kiedyś był cmentarz cholerny.
Za dnia, wplątywany w panieński wianek,
wirowałem ramki, Miód odurzał, jak ciało.
Nie trafiłem do bliższego nieba,
oczyszczonej za życia przez pszczoły.
Kosmiczny łupież z Warkocza Bereniki
nie spełnia gotowości
i wymogów metafory ze świetlikiem,
iskrą z przeoranych pożarów kresowych wsi.
Z tego czerwia wykształciło się coś takiego:
Bez miejscówki
Spotykaliśmy się o zmierzchu, poza szczekaniem psów.
Wzdrygnąłem się, kiedy wyłożona jak pszenica,
do zebrania z pola, napomniała ,
że w tym miejscu kiedyś był cmentarz cholerny.
Za dnia, wplątywany w panieński wianek,
wirowałem ramki, Miód odurzał, jak ciało.
Nie trafiłem do bliższego nieba,
oczyszczonej za życia przez pszczoły.
Kosmiczny łupież z Warkocza Bereniki
nie spełnia gotowości
i wymogów metafory ze świetlikiem,
iskrą z przeoranych pożarów kresowych wsi.