• Nasze rekomendacje
  •  
    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    [email protected]
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
     
  • Słup ogłoszeniowy

Echo obcych wspomnień część 2

Tu piszemy powieści w odcinkach
ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Baska. S94
Posty: 6
Rejestracja: 08 lis 2025, 20:13
Płeć:

Echo obcych wspomnień część 2

#1 Post autor: Baska. S94 » 09 lut 2026, 14:53

Witajcie!
Miałam taki życiowy kocioł w styczniu i mam ogromną nadziejez że wyczerpaliśmy limit na cały rok.
Ksiazka została skończona na początku styczniaz ale po przesłuchaniu jej stwierdziłam, że jedyne do czego się nadaje to do przepisania 💁‍♀️
Tak więc sobie pisze druga wersję tej samej książki. Czy coś w końcu z tego wyjdzie? Daj Boże! A póki co krótki fragment moich nocnych wypocin 😉

Czasami ciało wie szybciej, niż umysł.

Obraz przede mną zaczął się oddalać, jakby ktoś powoli cofał kamerę. Drzewa straciły ostrość, kolory zbledły. Dźwięki zrobiły się przytłumione, głuche, jak dochodzące spod wody. Próbowałam złapać punkt zaczepienia - ławkę, pień, linię ścieżki - cokolwiek, co pozwoliłoby mi się zorientować.
Zawroty nasiliły się nagle, gwałtowniej. Świat przechylił się lekko w lewo. Albo to ja. Zrobiłam krok w tył. Stopa trafiła w próżnię, tam gdzie przed chwilą byłam pewna stabilnego gruntu. Serce podskoczyło, a wraz z nim przyszła krótka, ostra myśl: Nie teraz.
Palce zsunęły się po korze drzewa. Skóra zapiekła, ale ból był odległy, jakby należał do kogoś innego. Kolana ugięły się tym razem wyraźniej. Próbowałam je zablokować, przenieść ciężar, złapać równowagę. Bezskutecznie.
Oddech urwał się całkiem. Zamiast powietrza w płucach była pustka i ucisk, jakby coś zaciskało się od środka. W uszach pojawiło się głośne dudnienie, zsynchronizowane z biciem serca. Obraz zawęził się do wąskiego tunelu.
Przyszła jeszcze jedna myśl, krótka i nie na temat:
Amelia.
Potem już tylko ciało.
Ziemia podeszła nagle zbyt blisko. Nie poczułam uderzenia - tylko moment zawieszenia, jakby czas na sekundę się wahał, czy pozwolić mi upaść. Światło rozpadło się na plamy, potem zniknęło całkiem.
Ciemność nie była gwałtowna.
Po prostu przyszła.

ODPOWIEDZ

Wróć do „CIĄG DALSZY NASTĄPI”