Wieczorem, gdym siedział na nadmorskiej skarpie,
dumałem, wpatrzony na mew w locie harce:
„Piękne mamy lato, w poezji brzmią słowa,
kiedy słońce tarczę za horyzont chowa”.
Kiedym już na nocleg znad morza powracał,
obległy mnie mewki (po zmierzchu ich praca).
Ledwiem się wywinął z objęć ich czułości…
Śpieszyłem się spotkać z kolegą z młodości.
Lata niewidzenia… wypiliśmy trochę,
wspomnienia nas naszły: „pamiętasz tę Zochę?!”.
Ciut przesadziliśmy, rozrzedzając krew…
Rano nas obudził tupot białych mew.
Porównując rzeknę, (przeszłość echem dzwoni) –
homonimy zgubą! Konotuj, potomny –
choć to wszystko mewy, wystarczą ci pierwsze.
Trzosu nie utracisz, w głowie spokój będzie.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
[email protected]
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.