Ważka
zawirował baletnic szał
na tafli
szmaragdowa dal
w letnich mirażach
świat przepoczwarza
ulotny pląs
rozbujasz ważko
niemy staw
w pożółkłych kiściach
wirujących traw
w zalotnym walcu
muskaniem fal
zatańczysz solo
ostatni raz
w malachitowe skrzydła
strojąc czas
i odfruniesz jak myśl
bez skazy
-
- Nasze rekomendacje
-
-
czas kurczy się do białej
niezapisanej kartki kiedy myśl
przysiada na westchnieniu
Lucile
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
[email protected]
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
Ważka
- eka
- Posty: 18987
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Fierszyk :)
"Fierszyk"?! Ulotny, zgrabny, melancholijny liryk z dominującą metaforą. Jaką, obie wiemy.
Ważki to moje ulubione owady. Piękne powietrzne akrobatki. Często je podziwiam latem, nawet kiedy polują na latające mrówki. Są zabójczo skuteczne.
Człowiekowi żadnej krzywdy nie czynią. Przysiadają, patrzą na nas i odlatują.
Ważki to moje ulubione owady. Piękne powietrzne akrobatki. Często je podziwiam latem, nawet kiedy polują na latające mrówki. Są zabójczo skuteczne.
Człowiekowi żadnej krzywdy nie czynią. Przysiadają, patrzą na nas i odlatują.
