Jerzy Jarniewicz
Stairway To Heaven
Jego wiersze tłumaczone były
na grecki, rosyjski, litewski, słowacki,
na chiński, turecki, cerkiewnosłowiański,
na hindi, suahili, na mur i na pysk,
na gazie, na żywca, na stos i na gwałt,
– i na wybrane języki martwe.
Jego wiersze tłumaczone były
z serbskiego, włoskiego, chińskiego i pidżin,
z fińskiego, z obcego, z naszego i newspeak,
i z marszu, i z łebca, i z urdu, i z krwi,
i z głową na bakier, i z duszą o kant,
na polski, na kaca, na chuj, na cholerę.
Jego wiersze pisane były
pod szwedzki, japoński, francuski, bengali,
pod hochdojcz, i volksdojcz,
i echtdojcz pod psem,
na blurb, na okładkę, na rzeczy pamiątkę,
na ząb, na pohybel, na wiwat, na lep.
(z: https://opt-art.net/helikopter/3-2015/j ... y-wiersze/ )
-
- Nasze rekomendacje
-
-
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
[email protected]
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
"Wszyscy, którzy zachowali ojczyznę, wspierali ją, pomnażali, mają wyznaczone w niebie określone miejsce, gdzie szczęśliwi rozkoszują się życiem wiecznym".
Cicero "De re publica"
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
Nike 2022
- eka
- Posty: 18495
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Nike 2022
: ) podejrzewasz że o swojej działce pisze w schodach do nieba?
Chyba nie, raczej go wkurza sława frontmena Led Zeppelin. Bo to w sumie naiwny dość tekst do różniastej interpretacji.
A tak uwielbiany wespół z melodią.
"Mondo cane" aktualnie niedostępne w każdej księgarni, więc trudno mi ocenić tomik, jak i zasadność wyboru jury.
Poczytałam recenzje, jeżeli wiersze z pieskiego świata chcą znaleźć i rozmazać najważniejsze granice między człowieczeństwem i resztą ożywionego świata, to szacun za szukanie JEDNOŚCI.
Tu linkuję jedno ze spojrzeń na tomik:
https://magazynwizje.pl/aktualnik/poreba-jarniewicz/
Z tejże recenzji cytuję wiersze Laureata:
Bolidy nad Polską
Nie mamy tu ani miasta, ani domu trwałego
ulotne są nasze ciała, bo z piany, potu, piasku,
nietrwałe popołudniowe słońce, które nam
skórę, gdy się kochaliśmy, grzało.
Jeśli jesteś
kobietą, wejdź we mnie mężczyzną.
Jeśli jesteś mężczyzną, jak kobieta mnie
dosiądź. Jeśli z twojego nadania i twojej poręki
posypią mi się na uda
paciorki suchego lodu, zostań
w tej nietrwałości.
_____________
Pieska miłość
Ktoś podpatrzył: dwa beagle w zbliżeniu
na trawie, w kadrze słońce łasi się i merda.
Dwie żywe łyżeczki pod nagim niebem. „Jak my”,
słyszę. Nie, już nie my. I nie te łyżeczki. A poza tym
to było za zieloną granicą, gdzie co noc chodzą chłopcy
kąpać się nago w paprociach, gdy wiatr wycisza
oczy nieletnim podglądaczom. Warknął motor,
sczerstwiało popołudnie. Czeka nas szum
spłoszonych liści, a potem jeszcze szelest
chowanych szybko po kieszeniach słów, i po
wszystkim. Państwo się teraz odwrócą, nie patrzą,
ściągnę buty, sierść.
______________
Chyba nie, raczej go wkurza sława frontmena Led Zeppelin. Bo to w sumie naiwny dość tekst do różniastej interpretacji.
A tak uwielbiany wespół z melodią.
"Mondo cane" aktualnie niedostępne w każdej księgarni, więc trudno mi ocenić tomik, jak i zasadność wyboru jury.
Poczytałam recenzje, jeżeli wiersze z pieskiego świata chcą znaleźć i rozmazać najważniejsze granice między człowieczeństwem i resztą ożywionego świata, to szacun za szukanie JEDNOŚCI.
Tu linkuję jedno ze spojrzeń na tomik:
https://magazynwizje.pl/aktualnik/poreba-jarniewicz/
Z tejże recenzji cytuję wiersze Laureata:
Bolidy nad Polską
Nie mamy tu ani miasta, ani domu trwałego
ulotne są nasze ciała, bo z piany, potu, piasku,
nietrwałe popołudniowe słońce, które nam
skórę, gdy się kochaliśmy, grzało.
Jeśli jesteś
kobietą, wejdź we mnie mężczyzną.
Jeśli jesteś mężczyzną, jak kobieta mnie
dosiądź. Jeśli z twojego nadania i twojej poręki
posypią mi się na uda
paciorki suchego lodu, zostań
w tej nietrwałości.
_____________
Pieska miłość
Ktoś podpatrzył: dwa beagle w zbliżeniu
na trawie, w kadrze słońce łasi się i merda.
Dwie żywe łyżeczki pod nagim niebem. „Jak my”,
słyszę. Nie, już nie my. I nie te łyżeczki. A poza tym
to było za zieloną granicą, gdzie co noc chodzą chłopcy
kąpać się nago w paprociach, gdy wiatr wycisza
oczy nieletnim podglądaczom. Warknął motor,
sczerstwiało popołudnie. Czeka nas szum
spłoszonych liści, a potem jeszcze szelest
chowanych szybko po kieszeniach słów, i po
wszystkim. Państwo się teraz odwrócą, nie patrzą,
ściągnę buty, sierść.
______________