Miała chram na papierowej serwetce.
Ogrodzona stokrotkami para bocianów gniazdowała
ołowianego żołnierzyka, z tornistrem
i karabinkiem bez oderwanej lufy.
Przeniosła mnie i dziadka do orzechów
ze wspólnego pokoju za przepierzenie z suniętych szaf.
Z łabędzią szyją i najwyższym zaklekotem bioder
stygła naga, odwrócona plecami, jak owoc gruszy z martwej natury.
Nieprzeturlana w biegunowość dwóch foteli przy kominku.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
czas kurczy się do białej
niezapisanej kartki kiedy myśl
przysiada na westchnieniu
Lucile
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
[email protected]
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.