(z nowego cyklu "Monorymy" - wszystkie wersy lub poszczególne strofy mają identyczne rymy)
Wciąż się owocu – obawiała,
skosztować jego – odmawiała.
choć kusił wielce – się nie dała,
– Jeszcze nie pora – mu szeptała.
Czas szybko mijał – starsza stała.
Wreszcie chęć przyszła – spróbowała.
Posmakowawszy – znów zechciała.
Apetyt wielki – wnet dostała,
– Muszę nadrobić! – Miąższ ściskała.
– Nastała pora – powtarzała.
– Za trud czekania – ogłaszała –
będę mój owoc – dzień w dzień brała.
Lecz porę zbiorów – już przespała,
witalność życia – w nim zmalała,
skórka uwiędła – jędrność ciała
owocu wrócić – się nie dała.
Stał się zbyt miękki – i choć chciała,
różnych sposobów – się imała,
u wszystkich świętych – napraszała…
soku już z niego – nie dostała.
…Taka się puenta – przyplątała:
"Matka Natura – czas ci dała,
gdy zbytnio zwlekasz – choćbyś łkała,
miast spożyć owoc – to masz wała!".
-
- Nasze rekomendacje
-
-
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
[email protected]
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
"Wszyscy, którzy zachowali ojczyznę, wspierali ją, pomnażali, mają wyznaczone w niebie określone miejsce, gdzie szczęśliwi rozkoszują się życiem wiecznym".
Cicero "De re publica"
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.