• Nasze rekomendacje
  •  
    CO WARTO PRZECZYTAĆ W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI?
    Dziś Lucile poleca wiersz Alka Osińskiego
    pt. "Neologizmy"
    Dodatkowo Gloinnen poleca opowiadanie szczepantrzeszcza
    pt. Rumcajs, najlepsze miejsce do życia i Pani Szymborska

    ZAPRASZAMY DO LEKTURY




    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    [email protected]
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
     

Confessio, ponieważ… alea iacta est*

Na pograniczu prozy i wiersza

Moderatorzy: Gorgiasz, eka

ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Lucile
Posty: 3171
Rejestracja: wt wrz 23, 2014 12:12 am
Płeć:

Confessio, ponieważ… alea iacta est*

#1 Post autor: Lucile » ndz gru 01, 2019 4:57 pm

(Wersja uzupełniona, rozszerzona i poprawiona)

O kobietach tak nieumiejących odmawiać, że nawet w miłości posuwają się do obowiązku wzajemności.
To było w czasie przyszłych strachów, kiedy klucząc, doprowadziłeś mnie do wilczej godziny.

- Chodźmy. - Moje zawahanie rozwiał twój półuśmiech.

Czy bałam się? Nie. Nie wierzyłam, że oddasz w ich łapy. Przecież i tak, jak cień zawsze były tuż obok. Już tylko twoja obecność była gwarantem bezpieczeństwa. Chociaż wczoraj zaniepokoił mnie błysk w oku i uśmiech, kiedy zapytałam:
- Dlaczego kochałeś tylko po wrzesień?
- Bo listopad jest miesiącem pokutnym.
- A co z październikiem?
- Kwarantanna.

Uświadomiłam sobie, że był także odmienny, jakby podszyty niecierpliwie spychanym w głąb chichotem. Kiedy dotarła do mnie jego kanciastość, usłyszałam, jak warczy krawędziami.

- Ciekawe, czy kiedykolwiek myślałaś o tym, że wędrując z miejsca narodzin do miejsca śmierci, i tak nie wiesz, kiedy przekraczasz swój Rubikon?

- Rubikon? Do czego zmierzał? - To niespodziewane pytanie natychmiast powiązałam z tym przelotnym uśmiechem. A raczej obietnicą uśmiechu. Trwał tak krótko, że nie byłam pewna, czy go sobie nie wykreowałam, bo... musiałam czegoś się uchwycić.
Przecież pilnie i sumiennie zdawałam egzaminy, kolokwia
z powszednich, a także świątecznych godzin.
Zaliczałam kartkówki, dyktanda ze wszystkich przykazań dekalogu,
a i tak dopatrzyłeś się błędów, nie tylko gramatycznych.
W piątym.

Podobno - to ja zabiłam miłość.

Przeszedł mnie dreszcz, w głowie zrodziła się myśl: czy to nie jest tak, że z miejsc nadmiernie nażytych coraz trudniej wrócić do siebie, a ja do końca nie będę wiedziała, kogo wybrałeś na świadka mojego wziemiowstąpienia.

• Gaius Julius Caesar
Non quivis, qui vestem gestat tigridis, audax


[email protected]

ODPOWIEDZ

Wróć do „PROZA POETYCKA”