• Nasze rekomendacje
  •  
    CO WARTO PRZECZYTAĆ W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI?
    Dziś Lucile poleca wiersz bonkrety
    pt. "Spisane będą" (dyptyk)



    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    [email protected]
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
     

Pamiętnik kochliwego młodzieńca(18)

ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
EdwardSkwarcan
Posty: 2891
Rejestracja: pn gru 23, 2013 8:43 pm

Pamiętnik kochliwego młodzieńca(18)

#1 Post autor: EdwardSkwarcan » pt mar 15, 2019 11:52 pm

poprzedni odcinek

2 czerwca 1966
obiecując poprawę własnym zachowaniom
daremnie szukam wzrokiem i nadzieja płonna
rozpamiętuje przeszłe chciałbym zerknąć na nią
przytulić za wczorajsze by widzieć w skowronkach

objawia się tęsknota chodzę jak lunatyk
zamiast skupienia w szkole tabun myśli strutych
na przerwie nie dowierzam patrząc do jej klasy
przez nieobecność panny nie mogę się uczyć

nikt z młodszych się u starszych nigdy nie pałęta
przemogłem to bo muszę zasięgnąć języka
więc wszedłem by nieśmiało kucnąć przy dziewczętach
- co się dzieje z dziewczyną – zrozpaczony pytam

chwilowo je wzruszyła moja mina łzawa
i po proszących gestach wyszło szydło z worka
choć śmiechem kwitowały – miłość cię dopadła
to jednak wyjaśniły – leży w domu chora

chłopakom wyprzedaję ukochane znaczki
dla jedynej za grosze trwonię co zdobyte
czuję jakby się nagle cały świat zawalił
i już natychmiast pragnę zobaczyć dziewczynę

nie mogę się pokazać z taniutkim uśmiechem
z przyjemnością wydaję zdobyty majątek
w domu teczkę zostawię i z wiatrem polecę
bo pierś w myślach pogania nogi kochające

szybko z babci ogródka kwiaty wycyganić
mamie na pożegnanie odchodne – niegłodny
krótki moment rozstania tak miłość ponaglił
że mogła uskrzydlona za dziesiąte wody

jednak będąc u celu mam lęk za ramieniem
zostało najtrudniejsze czas odwagę zebrać
przemóc wstyd zgromadzony bo ciche milczenie
nie najlepiej zaświadczy o dobrych intencjach

odwijam kryte kwiaty i nieśmiało pukam
po zaprosinach wchodzę grzecznie chwaląc Boga
choć staram się jak mogę odwadze zaufać
niepewność przypomniała mi o wiotkich nogach

dzięki uśmiechom mamy na czasie zyskałem
prowadzi i oglądam komitet u łóżka
rozbawione chichoczą – jest i zakochaniec
stęskniony smutek przyszedł koić na poduszkach


mama strofuje panny – przestańcie dokuczać
nie widzicie że przez was zawstydził się chłopak

dzięki niej odzyskałem nagle mowę w ustach
- w kim chcę bez waszej zgody mogę się zakochać

słodkie zakupy kładąc mówię – to dla ciebie
i całując w policzek wręczam cicho kwiaty
a dziewczyny znów swoje – jeszcze o tym nie wiesz
dzisiaj w klasie pytając klęczał zapłakany


tak właśnie było – mówię – cały dzień łzy ronił
u babci zerwał kwiaty by się przypodobać
w tym płaczu grosze wydał by łóżko osłodzić
bo przygnała go tutaj na skrzydłach tęsknota

ironia wyjaśniła prosząc o normalność
- nie bądźcie dokuczliwe przynajmniej w chorobie
i pozwólcie pogadać rzekomym kochankom
bo pragnę choć przez chwilę uśmiechnąć się do niej

reprymenda pomogła ale jak to panny
widzą miłosne sceny nawet w podpowiedzi
- bliżej do niej się przysuń przecież nie ma mamy
wiercąc tyłkami szepcą nie mogąc usiedzieć

długo musiałem czekać żeby poszły trzpiotki
w końcu wstały wychodząc z wielkim ociąganiem
i mogłem czułościami dyskretnymi olśnić
wierząc że pocałunki lekiem będą dla niej

mama z wesołym gestem kolację podała
dziewczyna upomniała kiedy się wzbraniałem
trudne było rozstanie czas nogi ponaglał
kłamstwem musiałem wybrnąć z domowych tłumaczeń

cdn.

ODPOWIEDZ

Wróć do „PAMIĘTNIK KOCHLIWEGO MŁODZIEŃCA”