Pomyślę, czy nie warto rozwinąć tej wspomnieniowej iluminacji.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
Są rzeczy, o których wiemy, że je wiemy. Są rzeczy, o których wiemy, że ich nie wiemy. Ale są też rzeczy, o których nie wiemy, że ich nie wiemy.
Donald Rumsfeld
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
[email protected]
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
Nasza Użytkowniczka Baska.S94 wydała swoją długo zapowiadaną powieść pt. "Echo obcych wspomnień".
15 maja w Bibliotece Publicznej w niewielkiej miejscowości Boleszkowice w zachodniopomorskim odbędzie się jej pierwsza prezentacja połączona z wieczorem autorskim.
Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy. Więcej informacji, w tym o możliwości zakupu książki znajdziecie tutaj.
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
Na krakowskie dorożki
- Lucile
- Posty: 5013
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
- Płeć:
Na krakowskie dorożki
- Lucile
- Posty: 5013
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
- Płeć:
Na krakowskie dorożki
Winna jestem jeszcze jedno wyjaśnienie, ale najpierw przytoczę wiersz Karla Grenzlera – poety, pisarza, tłumacza piszącego w dwóch językach; polskim i niemieckim - mojego wieloletniego przyjaciela. Wiersz pochodzi z tomu „Moje anioły – Meine Engel”:
płonąca dorożka
(miastu dorożek)
na aksamitnej scenie nocy
nieujarzmione wściekle szybkie
węże ognia umknęły
niewoli naftowej lampy
przeskakiwały z koła na koło
rysując
płomienne święte kręgi
ciągniętej przez spłoszonego konia
dorożki
podążyłem za nią
i błądzę do dzisiaj
Tak wygląda nostalgia Karla za niegdysiejszymi krakowskimi dorożkami.
Mój tekst jest czymś w rodzaju próby odpowiedzi, innego, bardziej prozaicznego ujęcia sprawy „zniknięcia” pasujących do krakowskiego pejzażu fiakrów i ich zgrabnych, romantycznych drynd.
Przyznam nieskromnie, że z Karlem od dawna wzajemnie się literacko i intelektualnie inspirujemy.
płonąca dorożka
(miastu dorożek)
na aksamitnej scenie nocy
nieujarzmione wściekle szybkie
węże ognia umknęły
niewoli naftowej lampy
przeskakiwały z koła na koło
rysując
płomienne święte kręgi
ciągniętej przez spłoszonego konia
dorożki
podążyłem za nią
i błądzę do dzisiaj
Tak wygląda nostalgia Karla za niegdysiejszymi krakowskimi dorożkami.
Mój tekst jest czymś w rodzaju próby odpowiedzi, innego, bardziej prozaicznego ujęcia sprawy „zniknięcia” pasujących do krakowskiego pejzażu fiakrów i ich zgrabnych, romantycznych drynd.
Przyznam nieskromnie, że z Karlem od dawna wzajemnie się literacko i intelektualnie inspirujemy.