• Nasze rekomendacje
  •  
    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    [email protected]
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
     
  • Słup ogłoszeniowy
  •  
    "Wszyscy, którzy zachowali ojczyznę, wspierali ją, pomnażali, mają wyznaczone w niebie określone miejsce, gdzie szczęśliwi rozkoszują się życiem wiecznym".
    Cicero "De re publica"



    JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
     

Pamiętnik kochliwego młodzieńca(11)

ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
EdwardSkwarcan
Posty: 2981
Rejestracja: 23 gru 2013, 20:43

Pamiętnik kochliwego młodzieńca(11)

#1 Post autor: EdwardSkwarcan » 09 mar 2019, 00:34

poprzedni odcinek

18 maja 1966
- czy ja jestem zboczony – pytam koleżanki
zanoszą się ze śmiechu – o tak i to bardzo
pamiętasz jak siedziałeś w ławkach z dziewczynami
ręce ci uciekały w górę za kolano


- bardzo mi pomogłyście - dziękuję za szczerość
i na przerwie przerabiam powód do rozmyślań
muszę przerwać bo patrzy erotyczne niebo
domniemana kochanka przymilać się przyszła

czy ona czyta w oczach – coś chciałeś powiedzieć
podpowiada mi szeptem ze słodyczą w głosie
kiedy w pąsach tłumaczę że o niczym nie wiem
tajemniczo mi zdradza – tobie inne w głowie

tak się zazdrość objawia ale skąd ten pomysł
swoje dalej tłumaczy – ludzie widzą wszystko
podczas gdy ja w zmieszaniu nadal kolorowy
dodaje że z niej chciałem zrobić pośmiewisko

jednak muszę się bronić więc szczerze wyznaję
- oko samo uciekło – ślę błagalne przebacz
jak przyłapany amant skruszony kochanek
a ona triumfująco – sposobem podeszłam

drwi swoim intelektem z mojej konsternacji
i zaczyna się spowiedź – patrz mi prosto w oczy
spojrzeniem mnie przewierca – za kim się tak gapisz
tłumaczę się jak osioł z niewinnej głupoty

nie starczyło wyjaśnień – masz mi ją pokazać
stanowczo się domaga więc nie dyskutuję
trochę nuży mnie rola chłopca na rozkazach
zrezygnowany szepcę – ty wszystko zrujnujesz

nie dotarło do końca więc smutny odchodzę
zatrzymuje mnie siłą – jeszcze nie skończyłam
patrząc błagalnie proszę – odłóżmy rozmowę
a w myśli komentuję – diabeł nie dziewczyna

szkolny dzwonek wybawił z niezręcznej opresji
gdy chciałem udobruchać – nawet się nie zbliżaj
- warknęła i tęskniłem za wzrokiem anielskim
myśląc - niby ta sama ale jakże inna

- sama się tego dowiem skoro nie chcesz gadać
na osobności stłukę i oczy wydrapię
a ty też popamiętasz co kosztuje zdrada

- przed drzwiami zagroziła groźnie patrząc na mnie

- ładne kwiatki - myślałem – będzie wypytywać
i przez moją naiwność w szkole zamieszanie
nie dała dopowiedzieć złość jej nie zatrzyma
a ja nie wiem do jakich mam się przyznać panien

nie podrywałem dziewczyn i było ich więcej
więc praktycznie niewinność ma być osądzona
jednak wiem czym ją szybko z zazdrości wyleczę
ona mnie jeszcze nie zna ale dzisiaj pozna

usilnie proszę siostrę by ją wzięła do nas
i za próbę przekupstwa daję cztery złote
widząc że z kiosku wraca para zachwycona
ja w przeciwnym kierunku do niej na rozmowę

udowadniam że jestem odważnym amantem
mamę całuję w rękę i mówiąc kim jestem
z czarującym uśmiechem wypraszam herbatę
patrzy na mnie łaskawie ma niezłą uciechę

na podwórku wyjaśniam kto się na mnie złości
ciasteczka pokazuję popierając pomysł
i cichym szeptem błagam - muszę ją przeprosić
przecież razem chodzimy do tej samej szkoły

pełny tryumf i grzecznie do środka zaprasza
za chwilę przy kompocie urocza rozmowa
w oczy patrząc szczerością złe myśli rozpraszam
mamą ją tytułuję na luzie bez obaw

na odchodnym milutkie – wpadnij jeszcze synku
nie wiem gdzie ona poszła ale jej powtórzę

przy pożegnaniu w rączkę tak jak każe wymóg
nieśmiały młokos taktem mamę panny urzekł

cdn.

ODPOWIEDZ

Wróć do „PAMIĘTNIK KOCHLIWEGO MŁODZIEŃCA”