• Nasze rekomendacje
  •  
    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    [email protected]
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
     
  • Słup ogłoszeniowy
  •  
    "Wszyscy, którzy zachowali ojczyznę, wspierali ją, pomnażali, mają wyznaczone w niebie określone miejsce, gdzie szczęśliwi rozkoszują się życiem wiecznym".
    Cicero "De re publica"



    JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
     

Pamiętnik kochliwego młodzieńca (21)

ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
EdwardSkwarcan
Posty: 2981
Rejestracja: 23 gru 2013, 20:43

Pamiętnik kochliwego młodzieńca (21)

#1 Post autor: EdwardSkwarcan » 24 mar 2019, 23:51

poprzedni odcinek

15 czerwca 1966
jednak się pomyliłem w moich kalkulacjach
bo w kontaktach z panienką małe oziębienie
liczyłem że za umiar spotka mnie owacja
i przeżywam ten afront ze smutnym milczeniem

czyżby chciała w tym sadzie przeżyć inicjację
o wstydliwych początkach wiem z pewnej gazety
te sprawy mieć za sobą pragnie dużo panien
żeby sprawdzić ich jakość w kontaktach dyskretnych

trudno dostrzec w miłosnych stanach nieważkości
intencje płci przeciwnej w fazie oczekiwań
ruch nachalny mógł łatwo sedno sprawy pokpić
bo w młodości dziewczyna jest nader zawiła

nie widziałem w reakcjach okruchu zachęty
więc nie mogłem grać roli gówniarza zdobywcy
wcale tam nie pragnąłem należeć do świętych
i martwią mnie niesnasek nieznane przyczyny

nie jest to jawna wojna w potyczkach na słowa
lecz lekkie wyciszenie w szkolnym obcowaniu
nie mogę wiecznie za nią na przerwach polować
w ten sposób bym na siebie bat litości zaniósł

17 czerwca 1966
dzisiaj wreszcie spytała – co robisz w niedzielę
drwiłem choć zaskoczyło nieśmiałe pytanie
- na mszę poranną pójdę żeby po kościele
mieć trochę więcej czasu dla namiętnych panien

odeszła i po twarzy ciężko było poznać
co skrywa w półuśmiechu błogiej rezygnacji
w tym teatralnym geście nie było aktorstwa
i swoją szansę młokos chyba zaprzepaścił

lecieć za nią nie mogłem ze względu na widzów
jednak się zastanawiam co zrobić z tym fantem
paść u kolan oznacza opieszały minus
więc chyba przyjdzie pisać miłosny testament

18 czerwca 1966
przemogłem się i pytam o niedzielny kocyk
w nagłym błysku spojrzenia widzę kpiący ogień
- czyżbyś wszystko przemyślał po bezsennej nocy
przecież wczoraj mówiłeś coś o liczbie mnogiej


niezłe podsumowanie wczorajszej rozmowy
próbuję wyprowadzić na tory przyjazne
po słowach że to dla niej był ten żart miłosny
dobija mnie pytaniem – a z nudów nie zasnę

weź tu zrozum dziewczynę i jej stany wahań
jawnie mnie prowokuje albo tak podpuszcza
pewnie na tym kocyku przyjdzie się rozpłakać
lub rezygnując z niego nabrać wody w usta

nie można obiecywać jeśli nie określi
jakich rozrywek w sadzie po mnie się spodziewa
nie chciałbym lekkomyślnie jej przesady pieścić
bo jeszcze w powijakach sen o rajskich Ewach

takie myśli przemknęły niczym błyskawica
lecz żal za utraconym swoje podpowiadał
bo namiastkę w arkanach miłosnych polizał
więc obiecał solennie na wszystko się zgadzać

serce łapało szansę jak tonący brzytwę
i czarując uśmiechem składało przysięgi
by usłyszeć głaszczące – dobrze jutro przyjdę
fakt ten łaskocząc zmysły w szkole rozanielił

19 czerwca 1966
rano była w kościele dziwnie odmieniona
po mszy pląsała przy mnie w radosnych podskokach
jakby czuła się wieszczką w intymnych ramionach
i nie mogłem smutniary z tygodnia rozpoznać

myślałem że jej wigor na śmierć zacałuje
czyżby tutaj się wczuła już w rolę kochanki
bo publiczne występy hamowałem z trudem
choć wirtualnie śniłem ciało jak aksamit
*
zaczęło się niewinnie przytulnym spacerem
tłumaczyłem że mamy czas na pewne sprawy
lecz stopniowo sam diabeł zajmował się piecem
i czułem w oczach blasku przypuszczalny zamysł

nie mieliśmy dziś kremu i ten fakt też zbliżał
bo wszystko jest w dotyku bardziej naturalne
szósty zmysł nakazywał i czujność zanikła
więc z ustami na udach kompletnie przepadłem

żarty że nie chodziłem z pannami na stronę
stopniowo dolewały oliwy do ognia
rosło w szalonym tempie co niedozwolone
ciała płonęły w słońcu jak żywa pochodnia

na styku temperatur trudno zostać głazem
więc kontrolę straciły istoty niewinne
nie mogłem opanować wewnętrznych ponagleń
i po raz pierwszy w życiu intymnie zbłądziłem

nasz czyn z pewnością nie był wydarzeniem roku
i miałem po występie uczucia mieszane
nie wiem czy to zrobiłem by mieć święty spokój
ważny fakt mnie pociesza - ojcem nie zostanę

starczy że moja piękność była zachwycona
i wcale nie wspomina o szybkim rozwodzie
podziwiałem jej senność leżącą w skowronkach
wyciszając po burzy swój wewnętrzny ogień

ominąłem niechciane dla obrony uczuć
jeszcze muszę wygłaskać bo przy mnie zasypia
może przyśni jednego z niedoszłych tatusiów
i sen wskaże miłości prawidłowy wymiar

zasnęła lecz nie z nudów tak jak wspominała
chłonę zapach kobiety patrząc na figurę
i dla zmysłów w tym stanie jest bardziej pikantna
o kształtach eliptycznych dla mnie na pokusę

włosy u ramion wdzięku i senna potulność
mówią że nie pomogą żadne rady świętych
wtulając się zachłannie by w jej kształtach usnąć
wiem dlaczego uległem zachciance kobiety

czerwiec pamiętał o nas i chłodem obudził
musieliśmy się zwijać w miłosnym zakątku
w tym podekscytowaniu wracając do ludzi
tylko oczy szukały erotycznych wątków

cdn.

ODPOWIEDZ

Wróć do „PAMIĘTNIK KOCHLIWEGO MŁODZIEŃCA”