.
Takie ogłoszenie zamieściłem w internecie.
Harry Potter i Czara Ognia - najbardziej łatwopalna książka świata już jest dostępna w wersji online. A internet, krnąbrne dziecię, wypluwa szkarłatną posokę, plamiąc mi trzewiki. Rozmiar 48. Z Paryża.
- Kłamiesz, jak zawodowy szewc z ulicy Blagów.
- Fasetuję rzeczywistość, durniu! Poeci nie mają przecież pieniędzy na zakupy
-
- Nasze rekomendacje
-
-
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
[email protected]
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
"Wszyscy, którzy zachowali ojczyznę, wspierali ją, pomnażali, mają wyznaczone w niebie określone miejsce, gdzie szczęśliwi rozkoszują się życiem wiecznym".
Cicero "De re publica"
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
Pięć słów w pięćdziesięciu postach - wspólnie piszemy opowiadanie
- eka
- Posty: 18495
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Pięć słów w pięćdziesięciu postach - wspólnie piszemy opowiadanie
Szanowny Bronmusie, przykro mi, ale Twoja rewolucyjna odsłona opka już nie wchodzi w tekst opka, bo jest 51. postem.
Pięć słów w pięćdziesięciu postach - reguła prosta.
: )
Pięć słów w pięćdziesięciu postach - reguła prosta.
: )
- eka
- Posty: 18495
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Pięć słów w pięćdziesięciu postach - wspólnie piszemy opowiadanie
Dziękuję Współautorom za wkład w powstanie tejże miniatury:
Połykanie ognia w gminnej bibliotece
Takie ogłoszenie zamieściłem w internecie:
Harry Potter i Czara Ognia - najbardziej łatwopalna książka świata już jest dostępna w wersji online. A internet, krnąbrne dziecię, wypluwa szkarłatną posokę, plamiąc mi trzewiki. Rozmiar 48. Z Paryża.
- Kłamiesz, jak zawodowy szewc z ulicy Blagów.
- Fasetuję rzeczywistość, durniu! Poeci nie są zero jedynkowi, jak byle czarodziej oraz przereklamowana czara ognia.
- I dalej. Na jedno kopyto! - napisał, spłonął... skazał na bibliotekę.
Tymczasem w gminnej bibliotece, zagubiona pani kustosz, miotełką z piór pozbawiała kurzu rzeźbę Apollina. Skupiając uwagę na potędze myśli, nie zauważyła jak z ust opiekuna muz wypełzła i zamarła uwaga. Apollo świadomy swojego wielkiego łuku, ściągnął brwi i strzałka kierująca do archiwum poczęła pulsować.
Apollo spąsowiał, tak jak bibliotekarka. A blada pani kustosz z wrodzoną dociekliwością zauważyła wybrzuszenie w Mitologii starożytnych Greków, upuściła miotełkę, roztrzaskując na pół kamienną płytę. Huk, syk i tony pyłu.
- Wielkie nieba - krzyknęła, łapiąc się zbawczej ręki, która wyciągnęła kobietę z wersów Boskiej Komedii.
- Co, zła metafora sytuacji? - zagadnęła wybawicielka.
- Wybacz Beatrycze, wpadka przy katabazie. Biedny Apollo - westchnęła - w Kręgu II.
- Nie smutaj, planowane są przesunięcia.
Kustoszka strzepnęła kurz z kolan. Z westchnieniem wcisnęła kombinację pseudocyfr, aktywując, przez odpowiednie czułości w stawie, alarm ponad wymiarowy - kurwa już! Żar gadatliwych jęzorów ognia objął płomienną apostrofą uszkodzony fragment czerwonej książeczki przywódcy chińskiej rewolucji kulturalnej.
- Na Konfucjusza, a ten skąd?
Przezroczysty połykacz ognia wchłaniał jęzory. W lewej dłoni trzymał coś
, ale to pękło.
- Kurwa Mać! - zaklął narrator - To moja narracja!
Połykanie ognia w gminnej bibliotece
Takie ogłoszenie zamieściłem w internecie:
Harry Potter i Czara Ognia - najbardziej łatwopalna książka świata już jest dostępna w wersji online. A internet, krnąbrne dziecię, wypluwa szkarłatną posokę, plamiąc mi trzewiki. Rozmiar 48. Z Paryża.
- Kłamiesz, jak zawodowy szewc z ulicy Blagów.
- Fasetuję rzeczywistość, durniu! Poeci nie są zero jedynkowi, jak byle czarodziej oraz przereklamowana czara ognia.
- I dalej. Na jedno kopyto! - napisał, spłonął... skazał na bibliotekę.
Tymczasem w gminnej bibliotece, zagubiona pani kustosz, miotełką z piór pozbawiała kurzu rzeźbę Apollina. Skupiając uwagę na potędze myśli, nie zauważyła jak z ust opiekuna muz wypełzła i zamarła uwaga. Apollo świadomy swojego wielkiego łuku, ściągnął brwi i strzałka kierująca do archiwum poczęła pulsować.
Apollo spąsowiał, tak jak bibliotekarka. A blada pani kustosz z wrodzoną dociekliwością zauważyła wybrzuszenie w Mitologii starożytnych Greków, upuściła miotełkę, roztrzaskując na pół kamienną płytę. Huk, syk i tony pyłu.
- Wielkie nieba - krzyknęła, łapiąc się zbawczej ręki, która wyciągnęła kobietę z wersów Boskiej Komedii.
- Co, zła metafora sytuacji? - zagadnęła wybawicielka.
- Wybacz Beatrycze, wpadka przy katabazie. Biedny Apollo - westchnęła - w Kręgu II.
- Nie smutaj, planowane są przesunięcia.
Kustoszka strzepnęła kurz z kolan. Z westchnieniem wcisnęła kombinację pseudocyfr, aktywując, przez odpowiednie czułości w stawie, alarm ponad wymiarowy - kurwa już! Żar gadatliwych jęzorów ognia objął płomienną apostrofą uszkodzony fragment czerwonej książeczki przywódcy chińskiej rewolucji kulturalnej.
- Na Konfucjusza, a ten skąd?
Przezroczysty połykacz ognia wchłaniał jęzory. W lewej dłoni trzymał coś
, ale to pękło.
- Kurwa Mać! - zaklął narrator - To moja narracja!
Pięć słów w pięćdziesięciu postach - wspólnie piszemy opowiadanie
Faktycznie - nie zaskoczyłem - odczytałem pierwszą stronę i pomyślałem, że to dopiero początek