• Nasze rekomendacje
  •  
    CO WARTO PRZECZYTAĆ W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI?

    Dziś Elka poleca wiersz Leona pt. ''Renowacje'' .




    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    [email protected]
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
     

Z cyklu "Na strychu" - Czerwone krzesło (6) - EPILOG

Reprodukcje Waszych obrazów i rysunków
ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Lucile
Posty: 3474
Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
Płeć:

Z cyklu "Na strychu" - Czerwone krzesło (6) - EPILOG

#1 Post autor: Lucile » 02 wrz 2018, 20:06

czerwone krzesło (6).jpg
Z cyklu "Na strychu" - Czerwone krzesło (6) - EPILOG

ołówek, akwarele, karton

2 września 2018
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Non quivis, qui vestem gestat tigridis, audax


[email protected]

Awatar użytkownika
lczerwosz
Admin
Posty: 8178
Rejestracja: 31 paź 2011, 22:51

Z cyklu "Na strychu" - Czerwone krzesło (6) - EPILOG

#2 Post autor: lczerwosz » 02 wrz 2018, 20:50

i jeszcze ONA musi wszystko to przeczytać. Antropomorfizm?

dodane nieco później
A może dwie zakonnice filują z dołu

dodane nieco później
To nie może być epilog, jest jeszcze piętro przynajmniej do góry, a schody jakby coraz szersze, to dla ważniejszych jakby osób zamieszkujących górne tylko piętra

Awatar użytkownika
Lucile
Posty: 3474
Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
Płeć:

Z cyklu "Na strychu" - Czerwone krzesło (6) - EPILOG

#3 Post autor: Lucile » 04 wrz 2018, 19:44

lczerwosz pisze:
02 wrz 2018, 20:50
To nie może być epilog, jest jeszcze piętro przynajmniej do góry, a schody jakby coraz szersze,
Leszku, masz rację.
Przyglądając się cyklowi rysunków jakie „nasmarowałam”, doszłam do wniosku, że właśnie ten, nie powinien zamykać, a otwierać serię. Strych, jak należy zagracony, wyjście z jasnym światłem sugeruje, że można dalej,wyżej jeszcze. Kobieta na krześle ukrywająca twarz pod kapeluszem - zagadka - czekająca na odsłonięcie. Na próżno, znika, pozostaje krzesło; jedno, drugie, trzecie...

Czy przegoniły ją niecierpliwe, wszędobylskie, szwendające się to tu, to tam „zakonniczki” z innego cyklu? Któż to wie, bo ja nie.

A czerwony kapelusz jest zawsze podejrzany

Jago, świetnie to określiłaś (pod innym rysunkiem z tej serii) – strychowy pustostan. Ale on obejmuje tylko strych. Krzesło (raczej krzesła, bo na każdym rysunku inne) rządzi się swoimi, odrębnymi prawami. Wszystkie, poza piątym odwrócone od okna, ale to okno jest dyskretnie zakratowane. Może właśnie ten rysunek powinien zamknąć cykl?

Bardzo dziękuję za komentarze, które mnie samej pozwoliły inaczej spojrzeć.

Serdeczności
L

Ps. Pomyślałam także, iż to podświadomość płata mi figle i kazała w ten, a nie inny, sposób zobrazować mój wiersz „Przyjaźniłam się z kochankami obłąkanych”.
Non quivis, qui vestem gestat tigridis, audax


[email protected]

ODPOWIEDZ

Wróć do „MALARSTWO I RYSUNEK”