• Nasze rekomendacje
  •  
    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    [email protected]
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
     
  • Słup ogłoszeniowy
  •  
    "Wszyscy, którzy zachowali ojczyznę, wspierali ją, pomnażali, mają wyznaczone w niebie określone miejsce, gdzie szczęśliwi rozkoszują się życiem wiecznym".
    Cicero "De re publica"



    JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
     

Stadło, czyli: mąż, żona oraz mentor w tle (2)

Komedia, tragedia, nawet burleska i opera mydlana - wszystko, co można przenieść na scenę
ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
eka
Posty: 18495
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Stadło, czyli: mąż, żona oraz mentor w tle (2)

#1 Post autor: eka » 19 lis 2020, 22:05

Scenka 2

On: Późno już, kładźmy się.
Ona: To idź, dobrej nocy.
On: Długo zamierzasz siedzieć?
Ona: Pościeliłam w gościnnym.
On: W gościnnym? Czemu? Łóżko w sypialni jest wygodniejsze.
Ona: Dla mnie bez różnicy.
On: Jak to, węższe jest.
Ona: Sama będę spała.
On: Sama?! A co się stało? Skarbie, jeśli złapałaś covida od naszego mentorka, (śmieje się) no problem, prędzej czy później dopadnie i mnie. Łaził stryjcio na demonstracje z gazem pieprzowym, by, (chichocze) jak twierdził, bronić policji przed atakami krwiożerczych bab. Ego se wywindował i, dzięki ci Panie Boże, wreszcie dziś zdecydował się wyjechać. A wiesz dlaczego? Po wczorajszych akcjach uznał, że psy i żandarmeria bez niego już sobie poradzą. Znasz przypadek większej megalomanii?
Ona: (milczy)
On: Upierdliwy był, przyznaj.
Ona: (milczy)
On: Przecież zauważyłem jaką torturą było dla ciebie wysłuchiwanie tych obraźliwych bzdur, ignorowanie indoktrynacji. Dzielna byłaś, dziękuję, że dziadydze nie pokazałaś drzwi już w Święto Niepodległości.
Ona: (pisze na smartfonie i milczy)
On: Co robisz kochanie?
Ona: Kończę petycję na moim blogu.
On: A do kogo i o czym? (podchodzi)
Ona: Między innymi do ciebie, zerknij.
On: (czyta i śmieje się) Skarbie, ty tak na serio?
Ona: Tak. Dopóki policja będzie biła i zamykała w sukach dzieciaki, kobiety i babcie, dopóki ten buc, ten wódz twego stryja będzie u władzy – zapomnij o wspólnym łóżku! Null! Urodziłam ci czterech synów, wiele przeżyliśmy, a gdy najmłodszy umierał (z trudnością łapie oddech, płacze)...
On: (chce ją objąć) Kochanie...
Ona: (wyrywa się objęcia) Nie dotykaj mnie! Kochanie? W naszym wieku?
On: Przecież jeszcze wczoraj... (chwyta ją za rękę)
Ona: (wyrywa dłoń) Nie zareagowałeś, kiedy rano, podczas śniadania, twój mentor zrównał seks z prokreacją. Czekałam hipokryto, że zareagujesz, przecież mi raczej nie wypadało, prawda?
On: Skarbeńku, nie chciałem, abyś czuła się niezręcznie.
Ona: Jemu przyznałeś rację swoim milczeniem, więc koniec mój drogi tej łóżkowej drogi. I mam nadzieję, że moim śladem... (milknie, od strony telefonu dochodzą coraz częstsze sygnały potwierdzające kolejny wpis na blogu)
On: (bierze jej fona do ręki, kręci głową) Niemożliwe, przez tę chwilkę... sto dziewięć podpisów na tak?! Coś ty najlepszego zrobiła?
Ona: To dopiero początek, zaraz wrzucę na insta, twitta i gdzie tylko się da. (zabiera mu telefon i wychodzi)
On: Ale co ja mam teraz zrobić?

Na komodzie niemal jednocześnie odzywają się dwie jego komórki, prywatna i służbowa.

Kurtyna opada

ODPOWIEDZ

Wróć do „UTWORY DRAMATYCZNE”