• Nasze rekomendacje

Opowieść o wciągającej glinie i zapomnianych duchach

Wszystko, co wydaje się za krótkie...
ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
tabakiera
Posty: 3550
Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
Płeć:

Opowieść o wciągającej glinie i zapomnianych duchach

#1 Post autor: tabakiera » 08 lis 2020, 18:53

Malutką, przytulną i ciemną chałupinę Babuszki uważałem za dom nawiedzony, ale po latach wiem, że tak naprawdę natchniona była jej właścicielka - kobiecina w kwiecistej chuścinie i szarej zapasce, która nigdy się nie brudziła, a przecież staruszka błąkała się w niej po lesie, przynosiła chrust (w tamtych czasach nie było to uważane za kradzież), paliła w piecu i ocierała łzy, gdy za długo wpatrywała się w słońce.
Na Podlasie przyjeżdżaliśmy w wakacje, coś w stylu agroturystyki w wydaniu lat pięćdziesiątych. Moi rodzice poznali Babuszkę jeszcze na wygnaniu, można powiedzieć, że uratowała im życie. Oni, wykształcone mieszczuchy i ona, prosta babinka z akcentem zalatującym śledzikiem. Anioł o śpiewnej mowie, mający zawsze dla innych posłanie ze słomy i kawałek gliniastego chleba.
Za domem był las, a w środku lasu rozpościerała się bagnista łąka. Babuszka nigdy nie pozwalała nam samym błąkać się po okolicy. Wieczorami, przy świetle z lampy naftowej, opowiadała o Gliniastej Mamce szukającej potomstwa i wciągającej każdego, kto wydaje jej się niedożywiony i nieszczęśliwy – rzekłbyś, niezaspokojony instynkt macierzyński opuszczonej Gliny, z której trudno cokolwiek ulepić z powodu nadmiernego nawilgotnienia.

Hej, w środku lasu jest wielka łąka,
a po tej łące Widmo się błąka,
raz wpada w bagno, raz nim się staje.
Uwierz, mój synu, to nie są baje.

Podobno Gliniasta Mamka wykarmiła przed wiekami dwóch synów – Cumulusa i Rebusa. Cumulus rośnie, rośnie i opada, jak nasz entuzjazm, jak dobre chęci, jak górnolotne uczucia. Jest toksycznie związany z bagnem i nad tą siłą ani on, ani nikt inny nie może zapanować. Opadając ku macierzy żywi swoją karmicielkę, poszerza jej teren (to nie paradoks, to obieg wody w przyrodzie i wdzięczność synowska). Rebus nie jest aż tak dobrotliwy, odszedł daleko od rodzicielki, ale na swój sposób jej pomaga, wywołuje bowiem ból głowy u ludzi i zwierząt, jeśli próbują myśleć. Tym samym nakazuje turystom i dzieciakom włazić na bagna, by szukać rozwiązania. A rozwiązanie jest jedno.

Hej tam, na bagnach słychać chlupanie:
Glinianej Mamki obłędny taniec
porusza ziemią, pulsuje niebem,
nie chodź, tam synu, bo wciągnie ciebie!

Niechaj nie kusi lustro jeziora,
zanim doń dojdziesz, dopadnie Zmora.
Z Mamką nie wygrasz, wypić ci każe
szlam prosto z bagna – ma go w nadmiarze.

Byliśmy bardzo karni, chodziliśmy więc na spacery po lesie tylko w towarzystwie Babuszki. Po wakacjach wracaliśmy do warszawskiego M2 i do szkoły na Pradze i z uporem maniaka pisaliśmy wypracowania o Bagnistej Mamce, w którą nikt nie chciał nam uwierzyć. Pani od polskiego często zaznaczała, że praca jest nie na temat, bo zadaniem było opisać wspomnienia z wakacji, nie snuć fantastyczne wizje.

***
Skończyliśmy szkołę, założyliśmy własne rodziny, zmienił się ustrój i zachciało nam się zwiedzać większy świat, nie jakieś tam bagna na wschodzie Polski.
Nostalgia ogarnęła mnie, gdy córka zapisała się na warsztaty z gliny w naszym domu kultury i zaczęła wytwarzać istne cuda. Któregoś dnia przyniosła coś na kształt chatki. Brakło tylko babuleńki, lasu i bajora. Wróciły duchy przeszłości, nie dały mi spać.
Pojechaliśmy na Podlasie, długo szukaliśmy domku. Nie jestem pewny, czy znaleźliśmy dokładnie ten sam: chatka waliła się, okna były wybite, a w środku natknęliśmy się na ślady częstych libacji – jakieś puszki, butelki, kapsle.

Wyglądasz jak trumna, izbo kobiety,
ciemna, zmurszała – wybacz mi grzechy,
bo zapomniałem, kto był aniołem.
Wróciłem dzisiaj – wiem, że nie w porę.
Śpij, dobry duchu, nie chodź na bagna,
bo wciągnie ciebie zmora koszmarna.

Mówisz – nieprawda, zmorą jest człowiek…
Może garść gliny prawdę nam powie.

Awatar użytkownika
lczerwosz
Admin
Posty: 8472
Rejestracja: 31 paź 2011, 22:51

Opowieść o wciągającej glinie i zapomnianych duchach

#2 Post autor: lczerwosz » 09 lis 2020, 22:14

I gliniaste jeziorka, bagna i ceramika to tematy bliskie i wciągające, nomen, omen. I dzieciństwo. Każda okolica ma swoje klechdy. Ja pamiętam babcie trucicielki, co o północy zbierały nocne kwiaty przyprawnych roślin, a wcześniej pamiętam dziwożony. Kto napisał wierszyki, czy pochodzą od Babuszki, czy Twoje?

Awatar użytkownika
tabakiera
Posty: 3550
Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
Płeć:

Opowieść o wciągającej glinie i zapomnianych duchach

#3 Post autor: tabakiera » 09 lis 2020, 22:17

Wszystko moje, a Babuszka zmyślona.

Dzięki, że zerknąłeś. :)

Awatar użytkownika
Lucile
Posty: 3775
Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
Płeć:

Opowieść o wciągającej glinie i zapomnianych duchach

#4 Post autor: Lucile » 09 lis 2020, 23:38

Z zainteresowaniem przeczytałam.
Twoje opowiadanie przypomniało mi zdarzenie z dzieciństwa, kiedy to wybrałam się na wagary i postanowiłam pokonać torfowisko, znajdujące się za lotniskiem w moim rodzinnym mieście. Zdarzenie, które do dzisiaj przejmuje mnie dreszczem, bowiem w tym terenie (gdzie nie wolno nam było się zapuszczać) - zapadając się po kolana - przeżyłam chwile prawdziwej grozy.

Ładnie, obrazowo, z wyobraźnią napisane.

Pozdrawiam
L
Non quivis, qui vestem gestat tigridis, audax


[email protected]

Awatar użytkownika
tabakiera
Posty: 3550
Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
Płeć:

Opowieść o wciągającej glinie i zapomnianych duchach

#5 Post autor: tabakiera » 10 lis 2020, 11:20

Nasłuchałam się od koleżanek, co były w Borach Tucholskich, że są naprawdę niebezpieczne szlaki.
Wycieczka idzie gęsiego, z mocną asekuracją wprawnych przewodników.
Nie w każdej części rezerwatu, oczywiście.

Dzięki, Lucile.

Awatar użytkownika
eka
Posty: 12974
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Opowieść o wciągającej glinie i zapomnianych duchach

#6 Post autor: eka » 11 lis 2020, 09:40

tabakiera pisze:
08 lis 2020, 18:53
Podobno Gliniasta Mamka wykarmiła przed wiekami dwóch synów – Cumulusa i Rebusa. Cumulus rośnie, rośnie i opada, jak nasz entuzjazm, jak dobre chęci, jak górnolotne uczucia. Jest toksycznie związany z bagnem i nad tą siłą ani on, ani nikt inny nie może zapanować. Opadając ku macierzy żywi swoją karmicielkę, poszerza jej teren (to nie paradoks, to obieg wody w przyrodzie i wdzięczność synowska). Rebus nie jest aż tak dobrotliwy, odszedł daleko od rodzicielki, ale na swój sposób jej pomaga, wywołuje bowiem ból głowy u ludzi i zwierząt, jeśli próbują myśleć. Tym samym nakazuje turystom i dzieciakom włazić na bagna, by szukać rozwiązania. A rozwiązanie jest jedno.
Te informacje wydają się być najważniejsze w opowieści:)

Awatar użytkownika
tabakiera
Posty: 3550
Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
Płeć:

Opowieść o wciągającej glinie i zapomnianych duchach

#7 Post autor: tabakiera » 11 lis 2020, 12:59

Przy pisaniu zacytowanego fragmentu miałam największą radochę.
Dzięki, Eko.

ODPOWIEDZ

Wróć do „OKRUCHY PROZATORSKIE”