• Nasze rekomendacje
  •  
    CO WARTO PRZECZYTAĆ W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI?
    Dziś Lucile poleca wiersz Alka Osińskiego
    pt. "Neologizmy"
    Dodatkowo Gloinnen poleca opowiadanie szczepantrzeszcza
    pt. Rumcajs, najlepsze miejsce do życia i Pani Szymborska

    ZAPRASZAMY DO LEKTURY




    UWAGA!
    JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
    [email protected]
    PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
     

Truchło radosne

Wszystko, co wydaje się za krótkie...

Moderatorzy: Gorgiasz, eka

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
lczerwosz
Posty: 7587
Rejestracja: pn paź 31, 2011 10:51 pm

Truchło radosne

#11 Post autor: lczerwosz » ndz gru 02, 2018 10:43 am

Z pewną taką nieśmiałością mogę tylko rzec w języku obrazkowym
:)
(za przywrócenie tekstu zamiast trzech kropek)
refluks pisze:
sob gru 01, 2018 7:54 pm
Nie ma czegoś takiego jak tunel ze światłem na końcu.
Widzą to coś oszołomieni substancjami anestezjologicznymi lub obezwładnieni odurzeniem, narkomani lub alkoholicy.
Inna sprawa jest, gdy przechodzisz przez Styks nie na warunkach nadzmysłowego i niezgłębionego i ma żadnej metafizyki, a po prostu zdychasz.
Wygląda to nie bardzo urzekająco.
Jak w rzeźni.
Ustają funkcje życiowe i ciągniesz za sobą smród rozkładających się tkanek. Zapaszek spod pach, gdy już nie działa antyperspirant to zapach kwiatów aromatycznych w porównaniu z tym, co czujesz od siebie po śmierci. Śmierdzi tak od ciebie po milion bardziej, niż przetrzymana ponad termin porcja rosołowa. Pragniesz odrobinę waty lub gazy nasączyć jakiejkolwiek perfumą i wetknąć sobie w nozdrza.
Gdy mnie się życie skończyło w korytarzu do nie wiadomo czego cuchnęło do zerzygania, a nie można się zerzygać, bo nie ma materii do zerzygania i czym się zerzygać, bo nie ma żołądka, przełyku.
Ja bym to nazwał przedpokojem.
Ciała nie ma, w grobie pochowane, a w tym czymś, w czym jesteś teraz czujesz wszystko, jakbyś miał ciało.
Ono już gnije, szczególnie, gdy umarło się w ciepłej porze roku.
W przedpokoju są ludzie i zwierzęta.
Niektórych organizmów nie znam.
Nigdy nie byłem mocny w biologii.
Są takie cudowne, napinające kolorowe w cudownych barwach pióra i błony, światło od nich bije cudownie nieziemskie, tak nieziemskie już.
Ale są też pokraki zbulgotnione, z nadętymi pęcherzami błon różnorakich.
Dyszą nimi i śmierdzą.
Nawet te piękne śmierdzą.
Czy w ogóle można czuć coś po śmierci i obumarłym nosem, albo widzieć nieczynnymi oczami?
Mózg wciąż pracuje, skoro rozważam.
Dziwni ci oczekujący na poczekalni do nie wiadomo dokąd.
Tyle ludzi na minutę umiera, a ja jestem tu sam i jakieś stwory z raf koralowych nieodkrytych przez człowieka i dziwadeł z nieodwiedzonych przez naukowców dżungiel.
Co mnie tak policzek szczypie?
Jakbym się tak uparł, to chyba mi się trzonowy rusza.
- Przesadzasz, wcale tak mocno nie plaskałem po poliku.
- Ale ja jestem wrażliwy silnie!
W głowie mi się kręci, chcę zwymiotować, ale nie mam czym.
- Wody dajcie.
- Ile?
- Wiadro.
Z każdym zwymiotowaniem przelatują mi przed oczami ciekawe obrazy.
Gdyby wziął pod uwagę mą wrażliwość i mniejszą dawkę.
Mniejszą dawkę ciosu w czaszkę.
Zapis wrażeń byłby nadzwyczajny.
Miguel jest bardzo na punkcie swojej polskości delikatny.
Tylko przesadza z dokładaniem fasoli do rosołu i bigosu.
Kiedyś albo przełknę te jego potrawy, albo mi na amen łeb rozwali.
Chciałem zauważyć, że czytelnicy, jeżeli czytają, to co autor im przedstawia do oceny, to nie po to, że chcą brać udział w zabawie w chowanego. To jest jednoznaczne. Jeśli dajesz do czytania, do dawaj, a nie zabieraj. Owszem, możemy nie czytać i nie komentować. Zero wejść, jeśli wszyscy się zawiodą, stracą pozytywne myślenie, a przyczepi się negatywne. Czujesz się niepewnie, brak przekonania do swoich zdolności twórczych (analogia depresji). Każdy ma to samo, tak samo. Albo wpadanie w stan przeciwstawny, przekonanie o genialności (analogia manii) i żądanie poklasku. A jak nie ma dość pochwał, tylko, broń Boże, jakaś krytyka, to następuje nagłe przełączenie psychiki na depresję. Ten scenariusz jest bardzo typowy dla każdego, kwestia ilości. To norma, a w przypadku podwyższonej wrażliwości i ekstremalnych emocji, to już może być choroba. Jeśli nie da się tego kontrolować.
Myślę, że inteligencja, a zwłaszcza inteligencja emocjonalna, jest tu kluczem. Trzeba zrozumieć mechanizm psychiczny, poznać siebie, swoje reakcje i bronić się przed ekstremizmem. A może wygłupami.
No i mieć straszaka na siebie. Jeśli będę tak robić, taka bi-stabilność, to nikt mnie nie będzie traktował poważnie, będą zbywać ostre oceny, wulgarne lub obraźliwe słowa, na to pojawia się ocena wyrażająca zobojętnienie środowiska - ona/ona tak ma - co stygmatyzuje, a niepotrzebnie. Szufladka otwarta, zapraszam. Nie ma już wtedy wyjścia.

Awatar użytkownika
refluks
Posty: 911
Rejestracja: ndz lut 28, 2016 11:49 am

Truchło radosne

#12 Post autor: refluks » ndz gru 02, 2018 1:37 pm

Chciałam zauważyć, panie moderatorze, że ma pan pełne prawo mnie upomnieć z powodu zniknięcia tekstu.
Ale publiczne analizowanie mojego stanu psychicznego i pouczanki to gruba przesada.
Nie upoważniłam pana do dawania mi rad.

Co do opowiadania zostało napisane na konkurs na innym forum, temat "Wesołe zwłoki".
Wahałam się czy przeflancować je tutaj.
A tu tak szalenie ciekawe interpretacje.
Bardzo miłe doświadczenie.

Awatar użytkownika
alchemik
Posty: 7183
Rejestracja: czw wrz 18, 2014 5:46 pm

Truchło radosne

#13 Post autor: alchemik » ndz gru 02, 2018 3:48 pm

Umierałem i umarłem, i mam wiele do powiedzenia na temat zaświatów.
Każdy ma swoje własne.
Nie wierzę w śmierć absolutną.
Już wcześniej miałem pewne wątpliwości, ale po tym jak sam przeżyłem umieranie, wiem więcej.
Dołączyłem do grona nieumarłych.
Moja przewaga polega na tym, że jestem poetą.
Zresztą, życie po śmierci cały czas mi o tym przypominało. Moim oprowadzającym po Tamtej Stronie był Superalchemik. Bardzo go znielubiłem od początku. Niewielki pokurcz w białym kitlu. Oprowadzał demony po oddziale, podczas gdy ja miałem związane ręce bandażami. Opowiadał, o technikach podtrzymywanie jednych dusz przez wysysanie innych.
Możecie gadać o anestetykach i narkotykach, które pompowali w moją krew.
Ja zajrzałem za kurtynę, bo prawdziwi poeci to potrafią nawet, gdy nie żyją.

Teraz od czapy...
Alicjo, spojrzałem na Twój awatar i ujrzałem siebie.
Kupiłem sobie kapelusz, po stracie innego.
Taki z szerokim rondem.
W oknach wystaw ujrzałem Włóczykija

Żyję w baśni, którą sam tworzę.
Aneta wyczuła, że nie jestem sztywniakiem, którym to wizerunkiem często epatuję, coby nie wzięli mnie za fantastę do nieodżałowania.
Zaglądam pod wszystkie podszewki i bielizny. Chodzi mi o bielizny kobiece.

Powiem tak.
Nie widziałem tunelu.
Zobaczyłem sufit z owadami. Srebrne i mechaniczne. Zdałem sobie sprawę, że kontaktować mogę się tylko przez nie. Trochę za duże na nanity. Ale być może to mój wzrok był zaburzony.
Nie odchodziły.
Z każdym kolejnym dniem potrafiłem coraz lepiej czytać ich konfigurację. Mówiły mi o prawdziwych uczuciach odwiedzających truchła leżące obok mnie.
Ja zaś, nauczyłem się pisać esemesy na ścianie. I rozmawiałem z kimś. Głównie z Carewną. Mówiła, pisała, że mnie kocha i żebym do niej dołączył na baśniowym Kremlu.
Goście źle życzyli odwiedzanym. Czytałem z ich myśli jak z książki.
Zacząłem bać się o swoje życie.
Superalchemik spoglądał na mnie złym okiem
Ale dlaczego miałbym bać się takiego pokurcza?
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!

G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.

* * * * * * * * *
[email protected]

Awatar użytkownika
alchemik
Posty: 7183
Rejestracja: czw wrz 18, 2014 5:46 pm

Truchło radosne

#14 Post autor: alchemik » ndz gru 02, 2018 4:03 pm

Też kocham Kafkę.
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!

G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.

* * * * * * * * *
[email protected]

Awatar użytkownika
lczerwosz
Posty: 7587
Rejestracja: pn paź 31, 2011 10:51 pm

Truchło radosne

#15 Post autor: lczerwosz » ndz gru 02, 2018 6:13 pm

refluks pisze:
ndz gru 02, 2018 1:37 pm
Ale publiczne analizowanie mojego stanu psychicznego i pouczanki to gruba przesada.
Nie upoważniłam pana do dawania mi rad.
Obiecuję, powściągnę się w opiniach, które, z powodu moderatorstwa, mogą sprawiać wrażenie mentorstwa.
Nie, absolutnie nie pouczam i nie daję rad Tobie. Te emocje, podkreślam, przeżywają prawie wszyscy, ja też i, nie wiesz nawet, jak działa na mnie trema i ciekawość, co powiedzą inni, uzależnienie. Kiedyś i ja usunąłem swój tekst, bo się nie spodobał albo nie spodobał się wystarczająco. I musiałem sam się ukarać, wybrałem tygodniowe milczenie. Pod pewną presją jednak administracji.
I bardzo się cieszę, że tekst został przywrócony. Tyle.

Awatar użytkownika
alchemik
Posty: 7183
Rejestracja: czw wrz 18, 2014 5:46 pm

Truchło radosne

#16 Post autor: alchemik » ndz gru 02, 2018 6:37 pm

Twórczość jest wypadkową osobowości i umiejętności posługiwania się słowami.
Z wielką przyjemnością czytam Ciebie Anetko.
Nieistotny jest wtedy ten wizerunek, który starasz się nam narzucić, i w który niektóre debile wierzą.
Ja akurat nie.
A Ty to wyczułaś.

Dobra już nie słodzę.
To był miód gryczany. Mój ulubiony przez ten ostry posmak w ciemnej barwie.
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!

G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.

* * * * * * * * *
[email protected]

Awatar użytkownika
refluks
Posty: 911
Rejestracja: ndz lut 28, 2016 11:49 am

Truchło radosne

#17 Post autor: refluks » ndz gru 02, 2018 6:44 pm

Tak, alchemiku, ja cię bardzo dobrze rozumiem.
Ja mam zespół jelita drażliwego i nie mówcie mi, wszyscy, że wiecie coś, bo nie wiecie.
Bo nawet nie wiecie, że macie jelito.
Dopiero gdy rurowatość ta się zbuntuje, to zrozumiecie i zobaczycie i poczujecie.
O ile w ogóle macie jelito.
Ale nie będziecie w stanie tego opisać, bo nie jesteście prozaikiem takim jak ja, do tego wielokierunkowo wykształconym.
Jestem zdolna, eteryczna, a moja babka miała dwa złote zęby.
Ich historia była bardzo skomplikowana i nie jesteście zdolni jej zrozumieć, bo jesteście niezdolni.
Ja w różnych stanach jelitowych byłam, nawet anioły widziałam.
Ale nie przypuszczałam, że Skaranie boskie mnie za emocje z tym związane zbanuje.
Jak tu teraz do was piszę, nie zaklęłam nigdy i zawsze byłam cacana.
Bez względu na stan jelita i głowy.
A nawet jeśli zaklęłam, to tego nie zrobiłam.
Jestem zdolna i urocza.
Znacie mnie, więc nikt z was nie potwierdzi, że refluks wulgaryzuje.
Coś innego tu rymowo pasowało, ale nie pasowało.
Ja mam chore jelito.
Nie wiecie jak to jest.
Admin mnie zawiódł.
Się nie spodziewałam.
A już ze strony Alicji i bebulka, tego w szczególności, bo się tu nie udziela ciosu się nie spodziewałam.
Jestem fenomenalna.

Ale o czym to ja chciałam?

A, podobne będziesz miał, tyglowaty, pod każdym swoim utworem.

Na twoje niezrozumienne że co, odpowiadam: jajco!

Awatar użytkownika
alchemik
Posty: 7183
Rejestracja: czw wrz 18, 2014 5:46 pm

Truchło radosne

#18 Post autor: alchemik » pn gru 03, 2018 1:53 am

Nie miałem pojęcia.
Wiem tylko, że lubię miód gryczany,
I krówki, których kupiłem sobie pół kilo.
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!

G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.

* * * * * * * * *
[email protected]

ODPOWIEDZ

Wróć do „OKRUCHY PROZATORSKIE”