• Nasze rekomendacje

spojrzenie na depresanta

ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
zimny grog
Posty: 564
Rejestracja: 21 wrz 2013, 20:30

spojrzenie na depresanta

#1 Post autor: zimny grog » 12 lis 2020, 18:26

poetę dekadenta dopadła stara bladź deprecha
życie nim majta
jak spasiony rotwailer mikrym panem na spacerze
w sieci posucha nikt nie pyta co słychać
ni pocałuj w dupę rzuci znienacka

widoki na jutro już dawno rozczłonkowane
udarem codziennego młotka
na manifesty poety
który zamierzał stać sztywno na postumencie
słychać nie pierdol były abstynencie

więc metafory wyrzucone z piersi
ochrypło buczą jak stary klakson
w zaułkach wielkiej literatury przepici kumple poeci
z rana oblizują spierzchnięte wargi
po łyku składają wiersze twarde
jak późnojesienny patison

sfrustrowaną jednostkę być może z litości
przygarną zesmętniani anachoreci
byłe elokwentne damy bohemy
długo w noc nie zamkną buziek
jego myśli trwać będę w niezdeflorowanych tomikach
lud boży jak gził tak się gzi w światowym zamtuzie
Ostatnio zmieniony 13 lis 2020, 14:00 przez zimny grog, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Lucile
Posty: 3775
Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12
Płeć:

spojrzenie na depresanta

#2 Post autor: Lucile » 12 lis 2020, 19:06

Ze strofy na strofę coraz lepiej, a już szczególnie dwie ostatnie.
Wybacz, czytam sobie jednak bez pierwszej. No cóż, okropnie jestem… niedzisiejsza, całkiem démodé, nie lubię, nie używam wulgaryzmów. Wiem, wiem, dzisiaj to takie nowoczesne, modne, na fali, ale czy konieczne? Zawsze wydawało mi się, że można być asertywnie wkurzonym bez posiłkowania się kuchenną łaciną. Chociaż wiem także, że są sytuacje, kiedy nie ma wyjścia i trzeba przyłożyć ciężkim słowem.

Czy to właśnie taka?

Zimny grogu, serdeczności ślę
L
Non quivis, qui vestem gestat tigridis, audax


[email protected]

zimny grog
Posty: 564
Rejestracja: 21 wrz 2013, 20:30

spojrzenie na depresanta

#3 Post autor: zimny grog » 12 lis 2020, 22:11

Lucile pisze:
12 lis 2020, 19:06
Wybacz, czytam sobie jednak bez pierwszej. No cóż, okropnie jestem… niedzisiejsza, całkiem démodé, nie lubię, nie używam wulgaryzmów.
wybaczam.
oczywiście taki jest przywilej czytelnika by wyraził co tam uważa o przeczytanym tekście. takoż dobrego, mniej dobrego słabego, złego, no i nijakiego. a autoru na spoko przeanalizować na ileż czytający słuszności ma . a jak ma sporo to mu podziękować za poświęcony czas i pożyteczną doradę.
co do wulgaryzmów, wiem, że wielu czytelników one rażą, wręcz odrzucają. oczekują od sztuki, a poezji w szczególności, gładkiej opowieści, kultury i łagodzenia nieładnych ciągotek u ludzi. ale też życie ma i mniej fajne strony i ciemnawe napięcia emocjonalne, poruszając się w tych rewirach, niestety język łagodności brzmi sztucznie. wobec tego myślę, że użyte tu "łacinności: mają uzasadnienie. starałem się rzucanie nimi ograniczyć do minimum.

serdeczności odwzajemniam

Awatar użytkownika
eka
Posty: 12974
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

spojrzenie na depresanta

#4 Post autor: eka » 13 lis 2020, 07:36

Wiesz Grogu, uwielbiam Twoją ironię, buzia po lekturze rozpromieniona jak spojrzenie szczęśliwego dzieciątka:)
Bardzo, bardzo dobry wiersz!
Znakomity dystans do objawów. Szacun.
zimny grog pisze:
12 lis 2020, 18:26
myśli trwać będę w niezdeflorowanych tomikach
poezji dziewiczej:)
hi, hi... a dobrze mu tak, ile drzew by oddawało tlen nieściętymi będąc. Serio, zastanawiam się, co takiego ludzie widzą w papierowych wersjach literek. To już klasyka lamusa. W dodatku, oprócz zazwyczaj sztywnych wieczorów autorskich wydany autor ma zero odzewu, no chyba że jakaś recenzyjka w niskonakładowych, celulozowych czasopismach.
A w necie... ot, choćby moja mądra odpowiedź, tyle że:
zimny grog pisze:
12 lis 2020, 18:26
sfrustrowaną jednostkę być może z litości
przygarną zesmętniani anachoreci
byłe elokwentne damy bohemy
długo w noc nie zamkną buziek
do której przygarniającej grupy mnie zaliczasz?
:myśli:

zimny grog
Posty: 564
Rejestracja: 21 wrz 2013, 20:30

spojrzenie na depresanta

#5 Post autor: zimny grog » 13 lis 2020, 09:10

eka pisze:
13 lis 2020, 07:36
do której przygarniającej grupy mnie zaliczasz?


zdecydowanie do dam. staram się oczyma wyobraźni (na podstawie Twoich wpisów na forum) ujrzeć Cię pośród pustelniczek i jakoś nijak nie mogę.

ironia i sarkazm (oczywiście w odniesieniu do zjawisk, uczynków i tego co daje tzw. życie) jest mi przyrodzona. nie wiem od którego z rodziców otrzymałem to w spadku, bo oboje byli raczej odlegli od tych cech charakteru. przypuszczam, że po dziadku Józefie D, którego nie znałem z oglądu, bowiem zszedł był na obczyźnie. ciut dalsi wujowie rozpowiadali, że babcia Małgorzata jakoby bywała trudną osobą dialogu i dziadzio wsiadł w pociąg do do miasta na północy Francji i już tam pozostał na wieki wieków.

co do wydań papierowych. mam na stanie dwie publikacje książkowe, ale z całkiem innego działu literatury niż poezja. mianowicie z półki regionalizm. no i stało się ze cztery sosny, albo i świerki poszło na to ;) ale za to posadziłem na działce kilka brzóz i cisów, w ramach rekompensaty przyrodzie.

pozdrawiam serdecznie.

:kofe: :rosa:

Awatar użytkownika
eka
Posty: 12974
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

spojrzenie na depresanta

#6 Post autor: eka » 13 lis 2020, 19:22

:) Ot, wywinął się, -byłe- odpuszczając:)
Ironia, a nazywano mnie kiedyś jej królową, więc coś nas łączy. Podobno nadużywanie ironii i mocniejszego sarkazmu świadczy o braku umiejętności wyrażania własnych uczuć. Taka tarcza nie do ruszenia.
Opowieść o dziadku Józefie wielce wymowna, niby ucieczka, ale charakterek, odwagę w tamtych czasach trzeba było mieć, aby diametralnie zmienić swoje miejsce.
Miałam pradziadka Józefa, skromny z niego był właściciel ziemski i nader religijny, wręcz uduchowiony na co dzień. Leżał godzinami krzyżem w kościele, choć jak twierdzi moja Mama - bynajmniej z powodu grzechów. Często do domu dziadka i babci Anny przychodził na popołudniową kawę ks. proboszcz. Ksiądz całował babcię Annę w rękę, dziadek zaś schylał się do dłoni proboszcza, a babcia śmiała się, że mężczyzna mężczyznę całować absolutnie nie powinien.
Funkcjonowali razem znakomicie. Mieli trzy córki, wszystkie z charakteru wdały się w matkę. Odważne, przekorne, silne...
Czasami myślę, że sporo genów odziedziczyłam po pradziadku Józefie i prababci Anusi. Lekko nie jest:)

No to wybaczam te ścięte drzewa, jeśli zadośćuczynienie miało miejsce.
Pamiętam, że na Starym Ósmym wspominałeś o jednej publikacji. Rozmawialiśmy o regionalizmach językowych.
Gratulacje, po mnie tylko zero-jedynkowe bity zostaną.

:kofe:

zimny grog
Posty: 564
Rejestracja: 21 wrz 2013, 20:30

spojrzenie na depresanta

#7 Post autor: zimny grog » 14 lis 2020, 18:16

eka pisze:
13 lis 2020, 19:22
Podobno nadużywanie ironii i mocniejszego sarkazmu świadczy o braku umiejętności wyrażania własnych uczuć. Taka tarcza nie do ruszenia.
owszem, jest coś na rzeczy w tym co napisałaś. tylko w moim przypadku może nie do końca tarcza. zakładam, że to skutek bycia jedynakiem, wychowywanym raczej na chłodno. do tego doszło własne postanowienie do życia poza dobrem i złem. na początku jako modny wtedy trynd egzystencjalny, a potem się utrwaliło i trawa do dziś.

gratuluję takich przodków. i co najważniejsze odziedziczenia ich cech dodatnich, jak też i tych zdecydowanych.

w miedzyczasie wydałem drugą regionałkę. miałem propozycje napisania trzeciej, ale przejścia sercowe nie sprzyjały temu przedsięwzięciu. bo to po rozmaitych miastach archiwa nawiedzać trzeba a arytmia komórkowa wtedy szalała.

brzózek posadziłem dokładnie 9 cisów 3 i jeden jałowiec chiński tak więc tlenu troszku z tego będzie dla nas i naszych dzieci ;)

Awatar użytkownika
eka
Posty: 12974
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

spojrzenie na depresanta

#8 Post autor: eka » 15 lis 2020, 23:53

Nietzschego pływy wpłynęły?
Chyba to bardzo trudne tak nastroić umysł i emocje poniekąd.

Archiwa są fascynujące. Wymagają cierpliwości, ale ja jej nie mam.
Życzę sfinalizowania propozycji.

Ta ilość drzewostanu, choć wciąż skromna, ale budzi szacunek.
Cisy są takie... literackie. Pasują do ogrodnika:)
A z tlenem to jest tak, iż większość myśli, że zawsze był sobie między Ziemią i dalekim niebem, to i będzie.
Błąd.
Dobrze czynisz, pochwalam, jako że mam na stanie co najmniej kilkanaście posadzonych.
Dobre z nas ludziki.
:)

Awatar użytkownika
eka
Posty: 12974
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

spojrzenie na depresanta

#9 Post autor: eka » 16 lis 2020, 13:00

Depresant moją polecanką na ten tydzień, super wiersz!
:)

zimny grog
Posty: 564
Rejestracja: 21 wrz 2013, 20:30

spojrzenie na depresanta

#10 Post autor: zimny grog » 17 lis 2020, 10:14

eka pisze:
16 lis 2020, 13:00
Depresant moją polecanką na ten tydzień
sądzisz, że jestem godzien? ;)

:vino:

ODPOWIEDZ

Wróć do „WIERSZE BIAŁE I WOLNE”