Moje szczęście: nie pisze wierszy, dopisuje się do metafor,
morsuje w kalendarzu i wypełnia blankiety rachunków.
Kocha tkliwie, gderliwie jak nikt dwoinę spod szczeciny.
Krajanka sprzed Buga wiąż pachnie jak świeży seler,
chlastana w piórka na wietrze cebula maskuje to i owo.
Przesadza używając zbyt wielu gadżetów,
odpoczynku kotletów w naczyniu żaroodpornym.
Kiedy zmywam, najlepsza jest ta niestała różnica ciśnień
pomiędzy oknami na jej rabatkę i przypływ deptaka.
-
- Nasze rekomendacje
-
-
UWAGA!
JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU.
[email protected]
PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM"
-
- Słup ogłoszeniowy
-
-
PYTANIE DO WSZYSTKICH.
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA SENTENCJĘ MIESIĄCA?
Więcej informacji
JAK SIĘ PORUSZAĆ POMIĘDZY FORAMI? O tym dowiesz się stąd.
Mów mi Garou
- eka
- Posty: 18914
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Mów mi Garou
Ciepły, sympatyczny portret codzienności w związku : )Strood pisze: ↑02 lut 2026, 18:27Moje szczęście: nie pisze wierszy, dopisuje się do metafor,
morsuje w kalendarzu i wypełnia blankiety rachunków.
Kocha tkliwie, gderliwie jak nikt dwoinę spod szczeciny.
Krajanka sprzed Buga wiąż [wciąż] pachnie jak świeży seler,
chlastana w piórka na wietrze cebula maskuje to i owo.
Przesadza [,] używając zbyt wielu gadżetów, [ i]
odpoczynku kotletów w naczyniu żaroodpornym.
Kiedy zmywam, najlepsza jest ta niestała różnica ciśnień
pomiędzy oknami na jej rabatkę i przypływ deptaka.