osme-pietro.pl

ósme piętro - przyjazny portal literacki
Dzisiaj jest 02 sie 2015, 22:18

Strefa czasowa UTC+02:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2
Autor Wiadomość
Post: 06 lut 2012, 22:13 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 paź 2011, 0:50
Posty: 8724
Tematy: 615

Lokalizacja: wieś
Rzadko mi się to zdarza, ale tym razem pozwolę sobie mieć odmienne zdanie od Miladory i E_14ście.
Ten wiersz jest opowieścią o rozmowie matki z dzieckiem.
Rzadko w takim przypadku występuje rytmika. Tu odstępstwa od rytmu nie wadzą, raczej nadają kolorytu. Może tylko taka, kulejąca rytmika umiejscawia wiersz bliżej wolnych, niż tradycyjnych, ale to jedyne zastrzeżenie.
Podoba mi się wiersz, Krabie.
A jak go czytałem to mi się przypomniało coś takiego.


W poniedziałek rano
Kosił ojciec siano,
kosił ojciec, kosił ja,
kosiliśmy obydwa.

A we wtorek rano
Grabił ojciec siano,
Grabił ojciec, grabił ja,
Grabiliśmy obydwa.

A we środę rano
Suszył ojciec siano,
Suszył ojciec, suszył ja,
Suszyliśmy obydwa.

A we czwartek rano
Zwoził ojciec siano,
Zwoził ojciec, zwoził ja,
Zwoziliśmy obydwa.

A zaś w piątek rano
Sprzedał ojciec siano,
Sprzedał ojciec, sprzedał ja,
Sprzedaliśmy obydwa.

A w sobotę rano
Przepił ojciec siano,
Przepił ojciec, przepił ja,
Przepiliśmy obydwa.

A niedzielę z rana
Już nie było siana,
Płakał ojciec, płakał ja,
Płakaliśmy obydwa.



Niby bez związku ale...

:beer: :beer: :beer:

_________________
Kloszard to nie zawód...
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.


_____________________________________________________________________________

E-mail
skaranieboskie@osme-pietro.pl


Na górę
Post: 07 lut 2012, 9:43 
Offline

Rejestracja: 01 lis 2011, 15:55
Posty: 567
Tematy: 92
skaranie boskie pisze:
A zaś w piątek rano
Sprzedał ojciec siano,
Sprzedał ojciec, sprzedał ja,
Sprzedaliśmy obydwa.
Do czwartku pamiętałem. Tego wierszyka uczył mnie ojciec. Mogę zanucić. ;) Dziękuję za przypomnienie.
Większość prac w polu wykonywali oboje, on i ona, jak w wierszu Stryjenka. Później, jak synek podrósł, bywało we troje. Młody poganiał krowy, a w zbiórki robił powrósła. Jak podrósł do parobczaka - pracowali obaj. A matka szykowała obiad. Albo karmiła kolejny, wrzeszczący dar od Boga.

Dodano -- 07 lut 2012, 8:54 --

Miladora pisze:
Te sugestie, Krabuniu, to przykład wyrównania rytmu.
Serdecznie dziękuję. Wtedy nie dbałem o rytmikę. Nie znałem nawet pojęcia sylabotonika. I jakoś z tym żyłem, nawet czytałem na nielicznych spotkaniach.
Ale teraz, skoro wiem, a jeszcze Ty odwaliłaś za mnie robotę - posklejam tę drugą wersję.
To trochę tak, jak w przypadku, kiedy mieszczanin chciał być szlachcicem. Odkrył, że mówi prozą. :wstyd:

Dziękuję Milorciu. :rosa:


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2

Strefa czasowa UTC+02:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
phpBB SEO