osme-pietro.pl

ósme piętro - przyjazny portal literacki
Dzisiaj jest 02 wrz 2015, 12:28

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 05 lut 2012, 0:54 
Offline

Rejestracja: 01 lis 2011, 19:20
Posty: 5628
Lokalizacja: Kraków
stary krab pisze:
to wykorzystam w ten sposób, że powstanie nowsza wersja Piętki

Niech powstanie, Krabuniu, bo takie opowieści warte są kultywowania. :)
Listeczek wyszczególnił powyżej fragmenty, gdzie można by rytm dopracować, więc postaram się jakieś małe sugestie do tego dołączyć, jako wstępne przykłady rozwiązań.

- Czy one spadają z nieba? - wystarczy zmienić szyk na:
- Czy spadają one z nieba?

- Po orce całe stajanie - masz ośmiozgłoskowca z 4/4, tu jest 5/3
wyzbierane. Tyle tego,
tato wywoził taczkami... - 5/3
Można najprościej:
- Całe w orce ich stajanie
wyzbierane. Tyle tego,
tato zwoził raz taczkami...

- To lepiej być siwą wroną, - na:
- Lepiej więc być siwą wroną,
co za pługiem glisty zbiera...

- Nie glisty, tylko dżdżownice...
- Turkucie, pędraki białe.
Można:
- Glisty? Prędzej już dżdżownice...
- I turkucie, larwy białe.

- Jej to nie robi różnicy, - zmiana szyku:
- Jej nie robi to różnicy,

- Tak. Gdzieś nad morzem koczują, - na:
- Tak. Za morzem gdzieś koczują,

- wędrują wiele miesięcy...
- Tęsknota je pewnie dręczy.
Można:
- krążą tak już od miesięcy...
- Pewnie je tęsknota dręczy.

- Najwidoczniej. Na przedwiośniu
znów nam gwiżdżą tak radośnie, - tu bym usunęła "tak", bo jest powyżej:
- Najwidoczniej. Na przedwiośniu
znowu gwiżdżą nam radośnie,

- Śpiewają w polu i w lesie... - na:
- Śpiewy w polu są i w lesie

- A jak się młode wyklują, - na:
- A jak młode się wyklują,
to zielone gąsienice
wkładają im w żółte dzioby. - tu się akcenty nie zgadzają, więc sugeruję:
ciągle kładą w żółte dzioby.
Jak ja teraz piętkę tobie!

Te sugestie, Krabuniu, to przykład wyrównania rytmu, ale jeżeli będą Ci pasować, to po prostu weź. :)
Możesz w drugiej wersji podłożyć je w odpowiednich miejscach i sprawdzić w głośnym czytaniu jak wiersz płynie.
A gdybyś coś zmieniał, to staraj się trzymać średniówki 4/4.
I będzie już w każdym calu melodyjna opowieść o chlebie. :)

Dobrego :vino:

_________________
Zawsze tkwi we mnie coś,
co nie przestaje się uśmiechać.

(Romain Gary - Obietnica poranka)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 06 lut 2012, 22:13 
Offline
Administrator

Rejestracja: 29 paź 2011, 0:50
Posty: 9025
Lokalizacja: wieś
Rzadko mi się to zdarza, ale tym razem pozwolę sobie mieć odmienne zdanie od Miladory i E_14ście.
Ten wiersz jest opowieścią o rozmowie matki z dzieckiem.
Rzadko w takim przypadku występuje rytmika. Tu odstępstwa od rytmu nie wadzą, raczej nadają kolorytu. Może tylko taka, kulejąca rytmika umiejscawia wiersz bliżej wolnych, niż tradycyjnych, ale to jedyne zastrzeżenie.
Podoba mi się wiersz, Krabie.
A jak go czytałem to mi się przypomniało coś takiego.


W poniedziałek rano
Kosił ojciec siano,
kosił ojciec, kosił ja,
kosiliśmy obydwa.

A we wtorek rano
Grabił ojciec siano,
Grabił ojciec, grabił ja,
Grabiliśmy obydwa.

A we środę rano
Suszył ojciec siano,
Suszył ojciec, suszył ja,
Suszyliśmy obydwa.

A we czwartek rano
Zwoził ojciec siano,
Zwoził ojciec, zwoził ja,
Zwoziliśmy obydwa.

A zaś w piątek rano
Sprzedał ojciec siano,
Sprzedał ojciec, sprzedał ja,
Sprzedaliśmy obydwa.

A w sobotę rano
Przepił ojciec siano,
Przepił ojciec, przepił ja,
Przepiliśmy obydwa.

A niedzielę z rana
Już nie było siana,
Płakał ojciec, płakał ja,
Płakaliśmy obydwa.



Niby bez związku ale...

:beer: :beer: :beer:

_________________
Kloszard to nie zawód...
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.


_____________________________________________________________________________

E-mail
skaranieboskie@osme-pietro.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 07 lut 2012, 9:43 
Offline

Rejestracja: 01 lis 2011, 15:55
Posty: 567
skaranie boskie pisze:
A zaś w piątek rano
Sprzedał ojciec siano,
Sprzedał ojciec, sprzedał ja,
Sprzedaliśmy obydwa.
Do czwartku pamiętałem. Tego wierszyka uczył mnie ojciec. Mogę zanucić. ;) Dziękuję za przypomnienie.
Większość prac w polu wykonywali oboje, on i ona, jak w wierszu Stryjenka. Później, jak synek podrósł, bywało we troje. Młody poganiał krowy, a w zbiórki robił powrósła. Jak podrósł do parobczaka - pracowali obaj. A matka szykowała obiad. Albo karmiła kolejny, wrzeszczący dar od Boga.

Dodano -- 07 lut 2012, 8:54 --

Miladora pisze:
Te sugestie, Krabuniu, to przykład wyrównania rytmu.
Serdecznie dziękuję. Wtedy nie dbałem o rytmikę. Nie znałem nawet pojęcia sylabotonika. I jakoś z tym żyłem, nawet czytałem na nielicznych spotkaniach.
Ale teraz, skoro wiem, a jeszcze Ty odwaliłaś za mnie robotę - posklejam tę drugą wersję.
To trochę tak, jak w przypadku, kiedy mieszczanin chciał być szlachcicem. Odkrył, że mówi prozą. :wstyd:

Dziękuję Milorciu. :rosa:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Support forum by Bielu Assistant

phpBB SEO